Góry w Polsce

Wycieczki skalnymi perciami Tatr, wędrówki Bieszczadzkimi połoninami, czy marsz leśnym, beskidzkim duktem - to one stanowią największą część moich wyjazdów. To najczęściej oderwanie od szarej codzienności i weekendowa ucieczka na łono natury, w góry ojczyzny. W pięknej pogodzie stanowiąca esencję przyjemności lecz w trudnych warunkach  mogąca dla turysty być lekcją szacunku i pokory.
Wiele z wycieczek w ogóle w tym miejscu nie zostanie wspomnianych, ze względu na ich  marginalne znaczenie , jednak niektóre zasługują na na parę słów refleksji i tu będą one zamieszczone....



Rajd Wiosenny 2014 UKT Mimochodek Pogórze Ciężkowickie, Pogórze Rożnowskie - relacja - W drugiej dekadzie kwietnia, jak co roku odbył się Rajd Wiosenny Uczelnianego Klubu Turystycznego „Mimochodek”. Jako iż miałem okazje go prowadzić, chciałbym przedstawić skrótową relację z tego wydarzenia. Teren tegorocznej eksploracji wybrany został jeszcze w zimie. Zdecydowaliśmy się podjąć marsz przez tereny do tej pory nieznane klubowi z Lublina – pogórza. Wybraliśmy Pogórze Ciężkowickie i Rożnowskie, oraz przewidzieliśmy limit miejsc na 20, który szybko udało się zapełnić.



Rajd Dolnego Sanu 2014 r. – relacja - Jeszcze zanim nogi przestały boleć, zacząłem przeglądać kalendarz PMnO w poszukiwaniu jakiejś 50tki do przejścia. Wyboru zbytniego nie było, za to kandydat odpowiedni.  Tegoroczny Rajd Dolnego Sanu miał odbywać się Sanoku wśród lokalnych pagórków. Dla mnie znakomicie – lepsze to niż płaska Puszcza Sandomierska, a i w okolicy jeszcze nie chodziłem, toż chętnie zobaczę.


Świętokrzyski trail – z Nieskurzowa na Święty Krzyż szlakiem czerwonym - Wykorzystując piękną, prawdziwie wiosenną pogodę, wymyśliłem sobie bieg terenowy z prawdziwego zdarzenia. Właściwie nie była to idea pojawiająca się z euforią pięknej niedzieli, a bardziej pomysł z ubiegłoroczny, który jakoś nie mógł doczekać się realizacji. W końcu trzeba było rozprostować kości i wykonać wybieganie w terenie, w Górach Świętokrzyskich.


Lutowy wyjazd w Tatry – trzy dni mimochodem - ...Ja związałem się z Januszem , Marcin z Konradem i udaliśmy się na graniówkę. Po dziewiczym śniegu szedłem ostrożnie jako pierwszy i co jakiś czas wieszałem pętle lotnej asekuracji. Grań pokonywało się bardzo przyjemnie, ale i wolno. Postrzępione skały w większości były zawiane pustym śniegiem, który nie zapewniał dobrego oparcia i co jakiś czas tworzył nawisy. Kilka węższych odcinków przeszliśmy z asekuracją z półwyblinki, niepewnie stawiając kroki.

Noworoczna wycieczka na Radziejową - Wycieczka na Radziejową siedziała mi w głowie co najmniej 4 lata.  Kiedy w 2010 r. szedłem GSB nie dane mi było osiągnąć tego pagórka. Zdemotywowany pogodą i przytłoczony plecakiem wlazłem nieumyślenie na szlak prowadzący trawersem i pech chciał, że Radziejową obszedłem. Gdy dopiero na przełęczy Żłobki przyszło mi orientować się, co przeoczyłem, wracać już nie miałem zamiaru.
- Będzie po co w przyszłości tu przyjechać  – pomyślałem i poszedłem dalej.

Przedświąteczne, zimowe Tatry Zachodnie 2013 – rewanż -W pierwszym tygodniu grudnia, gdy doszły mnie słuchy o poważnych opadach śniegu w Tatrach, nadstawiłem oka i ucha na prognozy. Kilkunastodniowe obserwacje wykazały, że puchowa pokrywa powoli się stabilizuje, a pogoda dobrze rokuje na przedświąteczny okres. Gdy tydzień przed wigilią dostałem potwierdzenie dobrych prognoz, postanowiłem zaaranżować wyjazd. Gwoli przygotowań zwołałem Janka i Janusza (tego ostatniego z pokoju obok) i wyłożyłem propozycję, która została szybko zaakceptowana

Rajd jesienny UKT Mimochodek Bieszczady 2013 - Jak co roku, także i tym razem, wraz z klubem UKT Mimochodek z Lublina organizowaliśmy Studencki Rajd Jesienny.
Mając w pamięci zeszłoroczną słabą frekwencję w Beskidzie Śląskim, tym razem postanowiliśmy dotrzeć do mas i wybrać się w miejsce znane i lubiane, a do tego położone znacznie bliżej – Bieszczady.
Niezbyt konsekwentna propaganda i niepokojące prognozy pogodowe sprawiły, że definitywnie zebraliśmy 63 osoby, chętne aby długi weekend listopadowy spędzić ambitniej niż gapiąc się w monitor.

Szlak czerwony im. Edmunda Massalskiego Kuźniaki - Gołoszyce w Górach Świętokrzyskich - relacja, opis szlaku - Choć liczy około stu kilometrów, szlak czerwony imienia Edmunda Massalskiego nieoficjalnie jest jednym z „głównych” szlaków pieszych w Polsce.
Jest również najdłuższą trasą tego typu w Górach Świętokrzyskich i prowadzi przez najbardziej atrakcyjne miejsca tego regionu – Jeleniowski Park Krajobrazowy, Świętokrzyski Park Narodowy, czy Suchedniowsko – Oblęgorski Park Krajobrazowy.
Co do długości szlaku, nie jest ona jasno określona - tablica w terenie podaje 94km , Wikipedia – 105km. Przekłada się to również na czas przejścia – według znaków 24 – 26 godzin marszu.

Beskid Mały, Beskid Makowski – subiektywna relacja krótkiej wycieczkiPrzyznam szczerze, z pomysłem Beskidu Małego wypaliła Anita. Mi podobał się on o tyle, że o powyższych górach wiedziałem dosłownie nic, a ideologia podpowiadała, że tym bardziej trzeba jechać. Dzień, czy dwa przed wyruszeniem, przejrzałem dla świętego spokoju mapę, lecz  mój wzrok skierował się dalej,  na grzbiety Beskidu Makowskiego, które wyglądały jakoś przyjaźnie, zapraszając do przechadzki.
A może by tak…. – pomyślałem. Choć „Mały” już postanowiony,  toć może da radę cos połączyć.

Beskid Niski zamiast Tatr 15-18.03.2013O tym, jak kapryśna bywa pogoda w Tatrach mogliście drodzy czytelnicy dowiedzieć się parę postów wcześniej.  Opisywałem wtedy wyjazd tatrzański z klubem UKT Mimochodek, z lutego bieżącego roku.  Nie zapoznanym  z tematem przypomnę, iż trafiliśmy na całkowite załamanie aury, świeży śnieg i nieustępliwą lawinową trójkę.
No bywa – powiecie, a ja przytaknę. W początkach lutego zima może się rozkręcać,  sypać śniegiem itp.  Zwykle stabilny bywa za to marzec. Wtedy już teoretycznie można liczyć na piękną, wiosenną pogodę, wyższą temperaturę i biały „beton” na grani.  Teoretycznie...

RELACJA  GALERIA

Tatry zimą „Mimochodem”  9-12.02.2013 - Pogoda może dać w kość.  Zrewidować plany, sprowadzić do parteru, nauczyć szacunku
Takie właśnie refleksje snują mi się po głowie, gdy siedząc wygodnie w fotelu  oceniam  ostatni wyjazd w Tatry.
No, bo cóż rzec innego – początkowo wszystko zapowiadało się poprawnie. 
Zarezerwowane od listopada noclegi, skompletowane towarzystwo i stabilna sytuacja śniegowa, jeszcze do pierwszych dni lutego zapowiadała, iż szykuje się udany wyjazd klubowy UKT „MImochodek”.

RELACJA   GALERIA


Główny Szlak Sudecki 2010,2012 - pierwsza próba przejścia całych Sudetów odbyła się z moim udziałem latem 2010 roku. Wycieczkę wspominam bardzo dobrze. Marsz zacząłem w Świeradowie Zdroju, jednak celu z przyczyn niezależnych nie udało się osiągnąć. Zatrzymałem się w Kudowej Zdroju, mając "za sobą" około 0,6 GSS. Blisko po dwóch latach, we wrześniu 2012 przyszło mi na powrót znaleźć się w tym miejscu, by dokończyć moją podróż do Paczkowa. Wcześniej samotnie, tym razem z Anitą. Udało się! Po trzech dniach osiągnęliśmy cel, tym samym zamykając temat GSS jako całości.

RELACJA 0,6xGSS 2010          ZDJĘCIA   
RELACJA 0,4xGSS 2012          ZDJĘCIA

Wrześniowe, letnie Tatry 2011 - co to był za wyjazd! Co to były za widoki! Co to byłą za pogoda! Tak można by określić te parę dni spędzonych w Tatrach. A była nas trójka Anita, Janusz i ja. Dzięki uprzejmości pogody i sprawności nóg udało nam się przejść naprawdę sporą część tych najsłynniejszych polskich gór, przy akompaniamencie wspaniałych widoków i upalnej temperatury. Po prostu relaks w czystej postaci, podany w najlepszy sposób, jaki możecie sobie wyobrazić. Serdecznie dziękujemy :)

RELACJA  ZDJĘCIA

Główny Szlak Beskidzki 2010 - czerwony, ciągnący się przez 519 kilometrów szlak, jest chyba najbardziej znany w Polsce. Prowadzi przez większą część pasm Karpat Zachodnich i może być naprawdę wciągającą wyprawą. Taka była właśnie dla mnie - wessała na 17 dni i wypuściła zupełnie innego, zmienionego przez góry i od nich "uzależnionego".....

RELACJA  ZDJĘCIA








Beskid Niski, a złota polska jesień  X 2012 - druga połowa października przywitała mnie niezwykle łaskawie. Trafił się wreszcie weekend wspaniałej pogody, którego "przeczekanie" w domu byłoby wprost grzechem. No i wyjechałem, autostopem, z niewielkim bagażem na plecach, by cieszyć się urokami najpiękniejszej i najbardziej kolorowej pory roku w Beskidzie Niskim...

RELACJA  ZDJĘCIA







Wokół rajdu UKT Mimochodek 09-11.11.2012 - nasty, albo dziesiąty już Rajd Jesienny klubu Mimochodek i mój udział w wyjeździe. Pomieszany, poplątany lecz z ogromem przedniej zabawy i dobrym zakończeniem.  Przyjazna pogoda, doborowe towarzystwo, a w tle wydarzenia malownicze polskie Beskidy to to, na co liczyłem i jak co rok, moje oczekiwania zostały spełnione. Może to także coś dla Ciebie?...

RELACJA  ZDJĘCIA

Tatry zimą - podsumowanie sezonu 2011-2012 - pierwszy poważniejszy sezon zimowy. Zdobywanie doświadczenia, nabywanie umiejętności i poznawanie tych pięknych, polskich gór całkiem z innej strony.

RELACJA





Tatry zachodnie biwakowo - Z dobrym widokiem na apokalipsę" 19.12.2012 -  19 grudnia to właściwie dzień przedświąteczny.  Na ulicach panuje ożywienie, ozdoby i światełka aż kują w oczy, a spór o miejsce w kolejce sklepowej staje się walką o przetrwanie. 
To także okres powrotu do domów – Święta przyciągają jak magnes nielubiane ciotki, brzuchatych wujków i niedojedzonych studentów, na rodzicielskie łono do wykarmienia (do których również się zaliczam).
Trochę więc wydać się może dziwne, że tego właśnie dnia po czwartej rano jestem na nogach.  No i nie jak przyzwoity student, docieram na łóżko po libacji, ale dopiero parę chwil temu się obudziłem.  Pogańska godzina, miasto śpi, a ja smaruję chleb.  Za kilkadziesiąt minut  mam pociąg.   
Do domu, na Święta,  powiecie – bo lodówka pusta, a komunikacyjny „żal” zmusza do takich decyzji? A gdzie tam! – tam jeżdżą normalni, nudni ludzie.
Ja jadę w góry!

RELACJA  ZDJĘCIA


Sylwester UKT Mimochodek 2012/2013 - Gorce, Pieniny – jeden z tych dni w kalendarzu, które lubimy najbardziej.   Huczna impreza do rana, litry alkoholu i noworoczny ból głowy to poza sama zabawą, coś specjalnego. Wyjątkowej rozrywki potrzebowaliśmy i my – UKT Mimochodek.  Jako klub znudzony miejskim gwarem, corocznym obleganiem beskidzkich szkół i utartymi schematami,  w tym roku postanawiamy wynająć bacówkę w Gorcach. Nastawieni optymistycznie, bez wahania w piętnaście osób zarezerwowaliśmy chatę, której nikt jeszcze z nas nie widział, nie odwiedzał i w ogóle nie zdawał sobie sprawy w pełni, czy istnieje.



Więcej wkrótce

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz