poniedziałek, 27 stycznia 2014

Czekan Climbing Technology Alpin Tour – test, recenzja, opinia

Czekan Climbing Technology Alpin Tour – test, recenzja, opinia


Propaganda producenta
Czekan przeznaczony do ambitnej turystyki w górach typu alpejskiego. Lekko wyprofilowane stylisko zwiększa siłę z jaką głowica czekana jest wbijana w "beton". Wyprofilowanie ułatwia również używanie czekana do podpierania się na średnio stromych stokach.

Stylisko typu T (o podwyższona wytrzymałości na siły zginające) umożliwia zakładanie stanowiska na stromym stoku co jest bardzo istotne dla zaawansowanych turystów i znaczcie poszerza zastosowanie czekana. Wykonano je z niezwykle wytrzymałego stopu Light Alloy 7010 UNI 9007-4, który gwarantuje niezawodność w ciężkich, górskich warunkach. Stopy te są coraz częściej wykorzystywane także przy produkcji sprzętu wspinaczkowego. Ich wytrzymałość w niektórych przypadkach przyrównywana jest do stali, jednak przy zachowaniu dużo niższej wagi.

Głowica powstała z utwardzanej stali. Stylisko zakończone grotem.

W komplecie znajduje się pętla.

Waga (60 cm): 512 g;

EN 13089:2001-T (czekan techniczny, umożliwiający budowanie stanowisk).



W lewym ręku widoczny Alpin Tour
Dlaczego Alpin Tour?
Na początku stwierdzę, iż jest to mój drugi czekan, który zakupiłem zniesmaczony rozmiarem poprzednika. Sprzętu tego typu potrzebowałem do zabawy z górami typu alpejskiego. Miał służyć przede wszystkim do wycieczek i szeroko rozumianego „mountaineeeringu” , w praktyce pozbawionego elementów wspinaczkowych. Priorytetem przy do borze czekana były jego parametry – miał być przede wszystkim długi (zapewniający dobre oparcie przy moim wzroście) i odciążający na podejściach), powinien posiadać stylisko typu T do budowania stanowisk i być zakrzywiony, żeby od czasu do czasu umożliwiał dziabnięcie w lód. Do tego priorytetowo traktowałem cenę. Sprzęt tego typu zużywa się relatywnie niezbyt często, jest wykorzystywany w „nieestetyczny” sposób i żal by było „zniszczyć duże pieniądze”. Powyższe kryteria spełniał Alpin Tour firmy Climbing Technology, który obserwowałem od dłuższego czasu. Ponadto nie miał w sieci negatywnych rekomendacji. Znalazłem więc promocję i kupiłem za 200 zł. ów czekan, w październiku 2011 r., ( w wersji 70 cm przy wzroście 184 cm). Wtedy jeszcze nie spodziewałem się, że przyjdzie mu przemierzyć ze mną kawałek świata.



Warunki użytkowania
Jak już wspomniałem, czekan miał być wykorzystywany głównie do wycieczek tatrzańskich, ewentualnie alpejskich. Rzeczywistość pokazała, że schodził polskie Tatry, wszedł ze mną na Grossglockner, Kazbek i pomagał przy próbie wejścia na Pik Lenina w Kirgistanie.  Wykorzystywałem go do podpierania się - wersja 70 cm nie nadaje się do dziabania – w tej funkcji właściwie nie był używany, chyba że na okazjonalnych, przymusowych  lodowych odcinkach.



Materiały, budowa i wykonanie
Climbing Technology Alpin Tour ma aluminiowe stylisko i stalowy dziób, łopatkę i grot.  W mojej wersji 70 cm waży zapewne około 570 g, co czyni go stosunkowo ciężkim . Czekan, który posiadam nie ma antypoślizgowych wzmocnień na rękojeści, co czasami doskwiera. Wykonanie jest przyzwoitej jakości. Nic jeszcze się nie obluzowało, żaden element nie wykazuje tendencji do odpadania, czy pękania. Zarówno stal, jak i aluminium zachowuje swoje pierwotne stany skupienia. W niektórych modelach, posiadanych przez  moich znajomych, głowica ma niewielkie luzy. Nikomu nic się nie oderwało, ale to ostrzegawcze spostrzeżenie.  Dziób jest stosunkowo szeroki, ząbkowany od dołu.  Posiada dodatni kąt natarcia (odsyłam do literatury).  W głowicy umieszczony jest okrągły otwór, w który mieści się karabinek.  Otwory techniczne są również w łopatce i grocie. Stylisko ma przekrój owalny.




Funkcjonalność
Używany przez trzy sezony zimowe i dwa letnie w górach wysokich, czekan sprawuje się dobrze. Widać po nim, że nie jest już pierwszej świeżości. Stylisko na całej długości porysowane, dziób i grot nieraz były ostrzone. Do swoje głównej funkcji, autoasekuracyjnej na podejściach, nadaje się znakomicie. Oczywiście do podpierania się. Gdy stok zaczyna stawać dęba, użycie czekana tej długości staje się problematyczne, zaczyna przeszkadzać. Niemniej jednak – kilkukrotnie pełnił u mnie funkcję „dziabki” i jako tako dawał radę. Miałem możliwość wspinać się na lodospadzie przy pomocy tego modelu czekana w wersji 60 cm. Trzeba przyznać, że nie jest do „dziabania” stworzony. Alpin Tour ma zbyt szeroki dziób i testowanie go na lodzie pokazało, iż zbyt często łupie lód, zamiast się w niego wgryzać. Ponad to stylisko wygięte jest tylko „na słowo honoru” i dłoń boleśnie uderza w lód. Środek ciężkości według mnie również pozostawia wiele do życzenia.   Nie ma przy tym mowy o niekorzystnej strukturze lodu, gdyż równocześnie używane były czekany o węższym dziobie i radziły sobie dużo lepiej. Od uniwersalnego i taniego sprzętu nie ma jednak co oczekiwać cudów.  Do budowania stanowisk Alpin Tour jest bardzo dobry. W głowicę można wpiąć karabinek, przez otwory łopatki i grotu przeciągnąć taśmy.  Wbrew pozorom to bardzo istotna kwestia, jeśli myślimy o zbudowaniu „odzysków”.  Taśma czekana ma tendencje do luzowania się. Co prawda jest tak skonstruowana, żeby nie spadła z przegubu, ale plastikowy zacisk ciągle się luzuje.  Wbrew pozorom, Alpin Tour bardzo dobrze wbija się w twardy śnieg. Stylkisko nie stawia oporów, grot tym bardziej (w odróżnieniu od niektórych).  Czekan jest wygodny do trzymania. Zarówno chwytem do autoasekuracji, jak i do hamowania. Również oparcie dłoni na łopatce, przy podchodzeniu z nim w pozycji „dolnego sztyletu” jest stosunkowo wygodne. Wszystko oceniłem w praktyce. Wyrąbywanie stopni w lodzie, czy platformy w zmrożonym śniegu przebiega bardzo płynnie, łopatka pierwsza klasa.


Podsumowanie
Alpin Tour Climbing Technology to dobry czekan za niewielkie pieniądze. Zapewne jest najlepsza propozycja na rynku dla amatora, który potrzebuje zakupić pierwszy tego typu sprzęt w karierze i jeszcze nie w pełni umie się nim posługiwać. Alpin Tour sprosta również wymaganiom każdego turysty wysokogórskiego, który nie będzie potrzebował wykonywać „technicznych” przejść. Do łatwych wycieczek – idealny, do trudniejszych – przyzwoity.  Wielu moich znajomych korzysta z tego modelu i nikt na niego nie narzekał. Jeśli nie wiesz co kupić, chcesz dopiero wejść w świat wysokogórski, bądź potrzebujesz sprzętu na śnieżne wycieczki – kupuj Alpin Tour śmiało.
Pozdrawiam
Tomasz Duda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz